Czerwony Kapturek
23/05/2019Poetycka adaptacja tej bajki braci Grimmów, przenosi jej akcję do małej wsi Świerczyna, a jej bohaterka – mała dziewczynka w czerwonej czapeczce nosi imię Hania. Te realia przybliżają bajkę polskim dzieciom…
Za górami, za lasami,
za wielkimi jeziorami,
gdzie się ziemia styka z niebem
i gdzie pachnie miodem, chlebem,
w środku lasów wioska stała,
mała, wśród drzew skryta cała.
Nazywała się Świerczyna –
piękna, choć biedna wioszczyna.
W tej to wiosce matka żyła
i szczęśliwa bardzo była,
wychowywała córeczkę –
miłą i grzeczną Haneczkę.
– „ Haniu, zbierz jagódek w lesie,
przynieś grzybków, bo już jesień,
Haniu, masz tu chlebka, miodu,
żebyś nie cierpiała głodu.”
Tak to matka przemawiała,
Gdy jej córka pomagała.
A hen za rozstajem jeszcze,
gdzie jesienne sieką deszcze,
gdzie zarośla i leszczyny,
na samym środku ścieżyny
żyła Hani babcia droga,
chorowała coś Nieboga.
Chorowała i kaszlała,
ciągle na Hanię czekała.
„ Przyjdźże wnusiu, przyjdź kochana,
nic nie jadłam dziś od rana.
Nic nie jadłam i nie spałam,
tylko o Tobie myślałam.”
Więc Haneczkę nogi wiodą za
mamusi miłej zgodą
i do babci drzwi już puka
i miotełki w izbie szuka.
Już zamiata, już pracuje,
a babunia się raduje.
Raz z wdzięczności babcia miła
Hani kapturek uszyła.
Czerwoniutki, atłasowy,
niechaj chroni Hani głowę
od deszczyku, od słoneczka,
niechże chodzi w nim Haneczka.
– Dnia pewnego mówi mama:
„ Haniu, babcia leży sama,
niedomaga z bólu głowy,
zanieś jej sok porzeczkowy,
zanieś placek z rodzynkami
i pierożków z jagodami.
Idź więc prosto ścieżką, lasem,
a nie zatrzymuj się czasem,
abyś drogi nie zgubiła,
abyś gdzieś nie zabłądziła.
Wdziała Hania swą czapeczkę
i nowiutką sukieneczkę,
też czerwoną, nakrapianą
tę z kokardą i z falbaną,
wzięła w koszyk mamy dary –
idzie przez las mroczny, stary…
<< Wstecz
